Radykalna decyzja ws. Morawieckiego? "Rozłam wisi w powietrzu"
Chodzi o wpis, który do Patryka Jakiego skierował w czwartek Mateusz Morawiecki.
Burza po wpisie Morawieckiego. Domagają się reakcji Kaczyńskiego
Były premier zareagował na zamieszczone przez europosła nagranie ze spotkania ze studentami, zarzucając mu m.in. że wraz ze swoim otoczeniem zajmuje się głównie krytykowaniem dorobku rządu PiS. Rządu, w którym, jak zauważył, sami byli. Wpis ten, jak się okazuje, wywołał potężny ferment w Prawie i Sprawiedliwości. Jak informuje Interia, został on bowiem odebrany w partii jako złamanie zakazu prezesa o publicznych sporach. Tymczasem stronnicy byłego premiera twardo odpowiadają, że to nie on zaczął.
– To Jaki świadomie jako pierwszy złamał zasadę, by się wzajemnie nie atakować. Celowo wrzucił taki a nie inny fragment z gościem wychwalających Suwerenną Polskę i krytykującym rząd PiS za podejście do Brukseli. Wiadomo, o co chodzi. Mateusz musiał na to zareagować, bo czasy – kiedy wszyscy wchodzili mu na głowę i skakali po pagonach, a on w imię dobra partii nadstawiał drugi policzek – się dawno skończyły. I nie ma do tego powrotu – podkreślił w rozmowie z portalem jeden ze stronników byłego premiera.
Przeciwnik byłego premiera uznaje z kolei jego wpis za "bardzo słaby i niepotrzebny". – Bardzo źle to zostało odebrane w partii, jako sygnał, że Mateusz i jego ludzie nie trzymają ciśnienia i reagują emocjonalnie. Jaki de facto nic złego nie zrobił i nie powiedział, a Mateusz odpowiedział z armaty, stawiając prezesa Kaczyńskiego w trudnej sytuacji – wskazał rozmówca Interii, podkreślając iż "nie wiadomo, jak to się skończy".
"Rozłam wisi w powietrzu"
Serwis przypomina tu pamiętny wpis Kaczyńskiego, w którym wszystkim zagroził zawieszeniem w partii tym, którzy złamią zakaz dotyczący publicznych kłótni. Dlatego, jak czytamy, w PiS wszyscy w napięciu czekają na decyzję prezesa.
Według cytowanego przez portal przeciwnika Morawieckiego, prezes nie ma wyjścia i musi go zawiesić, bo w przeciwnym razie "okaże słabość i udowodni, że nad niczym już nie panuje i nie ma żadnej mocy sprawczej".
Sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości związana nie tylko z wpisem byłego premiera, ale w ogóle z ostatnimi wydarzeniami skłania działaczy PiS do jednej refleksji: "Rozłam wisi w powietrzu".